RSS
 

Pierwsze poty już za mną

10 cze

Dziennik treningowy cz. 2.

Dzisiaj wybieram się pierwszy raz na siłownię. Całość zaczynam od spotkania z trenerem personalnym. Trochę się tym niepokoję, bo nie wiem jeszcze co mnie czeka. Mam nadzieję, że zostanę przyjęty ciepło i nie będzie żadnych incydentów czy wyśmiewania. Mimo, że nie jestem już otyły jak dawniej to ciągle moja sylwetka jest daleka od ideału.

***

Jestem już po pierwszym treningu! Było ciężko, ale żyję. Wszystko zaczęło się od spotkania z moim trenerem, panem Jackiem. Okazało się, że jest to kulturysta z sukcesami – niestety ze względu na wiek już nie startuje w zawodach. Powiedział mi, że jego historia była zbliżona do mojej i rozumie wszystkie moje problemy. Jak dla mnie pierwsze wrażenie naprawdę pozytywne – umięśniony i wiecznie uśmiechnięty człowiek.

Moja siłownia - zdjęcie zrobione ukradkiem (sxc.hu)

Moja siłownia – zdjęcie zrobione ukradkiem (sxc.hu)

Treningi rozpoczęły się spokojnie – od pokazywania sprzętów i wykonania delikatnej rozgrzewki. Później było ciężej, bo zaczęły się bardziej intensywne ćwiczenia i to wszystko z maksymalnym skupieniem. Mimo, ze był to pierwszy dzień to nie było odpuszczania nawet przez chwilę. Po takim treningu czuję się naprawdę dobrze, bo wiem, że przy takiej intensywności efekty pojawią się bardzo szybko. Jutro będę miał kolejne spotkanie, ale tym razem z panią dietetyczką.

Będzie układać mi dietę na redukcję, która pozwoli na szybkie zrzucenie nadmiarowych kilogramów i przyrost masy mięśniowej.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Ćwiczenia

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~romańsky

    11 czerwca 2015 o 14:01

    Super, życzę powodzenia!